Oto test składający się z jednego pytania.

Czy robisz w tym roku projekt 365?

a) Chciałabym, ale to nie dla mnie, nie wiem, czy podołam.
b) Rok temu poległam, nie wyszło mi, odpuściłam w lutym.
c) Chcę spróbować, może i mi się uda, zobaczmy, ile pociągnę.

Jeśli udzieliłaś odpowiedzi a, b lub c, przeczytaj poniższy poradnik, jak ukończyć projekt 365 dokładnie ostatniego dnia roku.

Fotografuj codziennie

W sumie o to w tym wszystkim chodzi.

Obrabiaj na bieżąco

Jeśli nie codziennie, to co kilka dni; byle nie nagromadziły Ci się przytłaczające ilości zdjęć, zwłaszcza że ich codziennie, jak to w 365, przybywa. Sama wiesz, jak duże zaległości potrafisz udźwignąć, a jeśli nie wiesz – dowiedz się jak najszybciej, zanim porzucisz projekt. Może to ten moment, by skomponować własne presety? Jakiś na zdjęcia w sztucznym świetle po godz. 20 w salonie, kilka czarno-białych? Coś, co przyspiesza przygotowanie materiału.

Selekcję rób jak najszybciej

Jeśli masz wiele podobnych ujęć, wybieraj zdjęcia najlepiej w tym samym tygodniu. Zrób to, zanim powstanie do nich zbyt wielki sentyment – po kilku miesiącach naprawdę trudno wybrać tylko kilka najlepszych zdjęć np. dziecka, skoro przecież każda ze 183 jego min jest słodka.

Projektuj album – cały czas

Selekcja nie musi być jednak bezlitosna, zostaw czasem sekwencję min lub ujęć po prostu planuj od razu sposób publikacji na stronie fotoksiążki, czy wystąpią jako symetryczna czwórka, czy trzy portrety w pionie na jednej karcie – czemu nie? Przy tak monumentalnym temacie jak 365 optymalizacja działań to najlepsze, co możesz zrobić dla własnego komfortu psychicznego.

Eksportuj na dysk i w niebyt

Eksportuj od razu pliki o dwóch przeznaczeniach – do internetu (jeśli publikujesz zdjęcia na bieżąco) i do druku (co jest nawet ważniejsze). Chociaż istotne jest także eksportowanie nadmiarów do kosza. Naprawdę szkoda więzić gigabajty, a im więcej zaległości się zbiera fotografowi, tym oporniej fotograf się zbiera do ich uprzątania.

Miej cel

Warto sobie naszkicować jakieś ramy – po co Ci w ogóle ten 365: może chcesz mieć album – pamiątkę rodzinną, może pragniesz rozwinąć fotowarsztat i po roku być lepszym rzemieślnikiem, może kochasz portrety, może robisz codziennie jeden autoportret, by je zmontować za rok w film, warto, by coś było na końcu.

Zmotywuj się własną dzielnością

Nie ma lepszego motywatora niż spoglądanie na własną dobrze wykonaną z sercem pracę. Ściągnij sobie na dysk prezent ode mnie i miej go zawsze pod ręką: paczka zawiera 12 szablonów kartek z kalendarza na rok 2019 (PSD). Możesz do nich ładować miniaturki zdjęć dnia, drukować i widzieć, jak się zapełnia. Link do pobrania znajdziesz pod tekstem.

Pamiętaj:

  • nie musisz publikować zdjęć w sieci codziennie – możesz to robić równie dobrze co tydzień, po zakończonym miesiącu w formie kalendarza z miniaturkami lub nawet nie publikować żadnej fotografii nigdy nigdzie;
  • nie musisz publikować wszystkiego – ja bardzo prywatne zdjęcia dotychczas po prostu numerowałam i zostawały na dysku – figurują za to w naszych domowych fotoksiążkach;
  • w ogóle nic nie musisz – poza fotografowaniem.

Gamifikacja? Znakomicie!

Gamifikacja polega na użyciu mechanizmów z gier, które mobilizują do działania, zwiększają zaangażowanie lub zwyczajnie uprzyjemniają nudne, powtarzalne i monotonne czynności. Dzięki niej dobrowolnie podejmujemy się wykonania zadań, do których zazwyczaj sami nie umiemy się zmusić.

Źródło: http://www.nina.gov.pl/baza-wiedzy/gamifikacja-w-edukacji-agnieszka-bilska/

Jak się autofotogamifikować i po co? Po to, żeby mieć z projektu wielką frajdę, a nie utrapienie i przykry obowiązek. A jak? Na przykład:

  • zmieniaj co tydzień obiektywy – każda ogniskowa to inny sposób doświadczania świata, w środę makro, w marcu fish eye, czemu nie?;
  • używaj gadżetów – pryzmatów, dream makerów, starych rajtuz oraz na co tylko masz ochotę (jeśli nie wiesz, na co masz ochotę, napisz do mnie, a coś wymyślimy). Poniższa fotografia nie powstałaby, gdyby nie brzęczący mi w głowie temat „Przeszkadzajki” – nagle wyszło słońce, naprawdę na mikrochwilę, a jedyną przeszkadzajką, którą miałam w kieszeni, był woreczek na psie kupy. No i tak właśnie powstaje magia…

  • szukaj wyzwań – jeśli nie uczestniczysz w żadnej moderowanej grupie wsparcia 365 ani nie korzystasz z serwisu, który automatyzuje publikowanie zdjęć i podrzuca inspiracje na kolejne tygodnie, inspiruj się na własną rękę: „Digital Camera” co miesiąc publikuje pomysły projektów osobistych, Your Shot Nat Geo prowadzi trzytygodniowe zadania z opieką doświadczonego edytora, szukaj w dowolnych fotoporadnikach, można potrenować z Davidem DuCheminem i jego książką Sztuka fotografowania. 60 sposobów na lepsze zdjęcia.

Każdy jest kronikarzem

Moja rada po kolejnym roku codziennego dokumentowania życia rodzinnego: dobrze poszerzyć swój punkt widzenia o wypowiedzi innych. Robi to dobrze na ego, tonuje i wskazuje mu właściwe miejsce, łagodzi odpowiedzialność oraz angażuje całą rodzinę.

Do albumu po prostu muszą wejść także:

  • zdjęcia zrobione przez dzieci – gdy miały telefon lub aparat w dłoni, to są wspaniałe lomograficzne zapisy świata filtrowanego przez ich wrażliwość,
  • dziecięce rysunki i prace plastyczne – my zbieramy wszystkie dzieła, płaskie oraz przestrzenne, raz na jakiś czas robię ich sesję i pozbywamy się ich bez sentymentów,
  • wszystkie foty, które przesyłasz mężowi SMS-ami, oraz – a zwłaszcza te – które od niego dostajesz. Nie sposób być wszędzie i z każdym, jeśli masz większa rodzinę albo dzieci opuściły przedszkole i wiodą coraz bardziej samodzielne i społeczne życie pozadomowe.

Jeśli się na co dzień myśli o sposobie fotografowania, robi się to JAKOŚ, intensywniej się przetwarza rzeczywistość, inaczej na nią patrzy, w rezultacie szuka się odpowiedzi, a nie tylko ustawień, i zrobienie samego zdjęcia zajmuje naprawdę niewiele czasu.

A poza tym zawsze sadź zioła, oddychaj głęboko, oglądaj albumy, licz pociągi, chodź na wystawy, medytuj w korku, oglądaj filmy, czytaj, kochaj, głaszcz koty, rozmawiaj i śpiewaj, także fałszując – życie inspiruje najbardziej. Z każdego wątku codzienności możesz wypleść nowe wątki i prowadzić je równolegle albo – kiedyś – zamiast 365. Jeśli odpuszcza się jedno, robi się miejsce na coś innego. Także nie żałuj, jeśli opuścisz 365 szybciej, niż się spodziewałaś. Wyrównywanie potencjałów.

LINK DO PREZENTU – KALENDARZA 2019 WSPIERAJĄCEGO CIĘ W RADOSNYM PROWADZENIU 365

ZAPRASZAM CIĘ DO SKORZYSTANIA Z PRZYGOWANEJ PACZKI

Comments

comments